Mądry, liryczny i osobliwy – „Miłość, która zostaje” czerpie swą siłę z głębokiego zrozumienia specyficznej dziwności wpisanej w każdą rodzinę oraz z narastającego zagubienia, z jakim dorastające dzieci patrzą na swoich rodziców, gdy ci z dnia na dzień stają się w ich oczach mniejsi i coraz bardziej niedoskonali. /Guy Lodge, Variety/
Magnus jest marynarzem na statkach rybackich, a Anna to artystka marząca o przełomie w karierze. Każde z nich na własną rękę próbuje posklejać rodzinę, ale to Magnus czuje się tym wyrzuconym za burtę. Studium rozstania jest dla Pálmasona okazją do przyjrzenia się – z ironią i czułością – mężczyznom, dryfującym, zagubionym, szukającym dla siebie nowych ról. Nawigując pomiędzy porami roku (film przedstawia okrągły rok z życia rodziny), portretując surowy pejzaż Islandii, obsesyjnie przyglądając się maszynom, reżyser bezbłędnie znajduje wizualne ekwiwalenty uczuciowego i egzystencjalnego rozchwiania.
Ten przejmujący i nieodparcie śmieszny film jest jednym z najwspanialszych hołdów złożonych miłości, jakie stworzyło kino.